Chciałam się z Wami podzielić przepisem na mój dzisiejszy obiad. Jest banalnie prosty, a mojej małej rodzinie bardzo smakuje. Nawet synek wcina bez żadnych oporów (chociaż On właściwie zjada wszystko co mu nie ucieknie ;) )
Składniki:
- Makaron spaghetti, około pół paczki
- paczka szpinaku mrożonego
- 250 g pieczarek
- przyprawy - ja użyłam pieprzu, soli, curry, bazylii i cząbru
- 5-6 ząbków czosnku
- kostka rosołowa warzywna
- olej
Przygotowanie:
Pieczarki ścieramy na tarce na grubych oczkach. Czosnek również ścieram na tarce na drobnych oczkach, ale to już jak kto woli - mnie jest tak po prostu wygodniej.
Szpinak wrzucamy na patelnie z rozgrzanym olejem i podsmażamy, aż się rozmrozi.
W międzyczasie na drugiej patelni podsmażamy pieczarki.
Do rozmrożonego szpinaku dodajemy czosnek i przyprawy, a w chwilę potem pieczarki. Mieszamy wszystko razem. Kostkę rosołową rozpuszczamy w połowie szklanki wody i dodajemy do sosu. Doprawiamy do smaku.
Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu ;)
Gotowe.
Taka mała uwaga - szpinak musi być dobrze przyprawiony, bo inaczej smakuje raczej kiepsko (przynajmniej większości ludzi), ale to jakich przypraw użyjemy zależy od naszego smaku.
Pasje i codzienności...
czwartek, 8 listopada 2012
wtorek, 6 listopada 2012
Avon Baby top to toe wash - płyn do mycia ciała i włosów.
Idąc na fali włosomaniactwa, postanowiłam zmienić szampon na delikatniejszy. A ponieważ miałam pod ręką szampon dla dzieci Avon to postanowiłam go wypróbować... Mój błąd, że nie spojrzałam na skład, licząc na to, że produkt dla dzieci musi być delikatny. No cóż, smutna prawda wygląda tak, że wcale nie musi. W sumie miałam już jedną nauczkę po wakacyjnej przygodzie z szamponem Johnson&Johnson, ale wtedy nie zwracałam jeszcze na to szczególnej uwagi, więc jakoś nie wzięłam tego pod uwagę.
Ale wracając do tematu:
Generalnie szampon myje dobrze, natomiast dla moich włosów jest zdecydowanie zbyt agresywny. Myślę, że lepiej by się sprawdził jako żel pod prysznic, ale to będę musiała dopiero sprawdzić. Po 3 tygodniach używania trochę wysuszył mi włosy. Nie jest to może jakieś drastyczne przesuszenie, ale jednak. Nie zawiera w składzie SLS ani SLES, ale za to ma 3 inne substancje myjące z których dwie są łagodne, natomiast Sodium Trideceth Sulfate już mniej. Nie udało mi się znaleźć za dużo na jego temat, ale jest porównywalny do SLS-ów. Ponadto zawiera polimery nie zalecane do stosowania przez dziewczyny kręconowłose.
Z plusów - podoba mi się jego konsystencja i zapach. Świetnie się pieni i naprawdę dokładnie domywa włosy - wystarczy jedno mycie, aby oczyścić je z olejów, czy nafty. Jest również wydajny. Przy myciu co drugi dzień, a czasem nawet codziennie nie zużyłam nawet połowy opakowania.
Ja na pewno już do niego nie wrócę i na pewno również nie będę go używać na moim dziecku.
Ale wracając do tematu:
Generalnie szampon myje dobrze, natomiast dla moich włosów jest zdecydowanie zbyt agresywny. Myślę, że lepiej by się sprawdził jako żel pod prysznic, ale to będę musiała dopiero sprawdzić. Po 3 tygodniach używania trochę wysuszył mi włosy. Nie jest to może jakieś drastyczne przesuszenie, ale jednak. Nie zawiera w składzie SLS ani SLES, ale za to ma 3 inne substancje myjące z których dwie są łagodne, natomiast Sodium Trideceth Sulfate już mniej. Nie udało mi się znaleźć za dużo na jego temat, ale jest porównywalny do SLS-ów. Ponadto zawiera polimery nie zalecane do stosowania przez dziewczyny kręconowłose.
Z plusów - podoba mi się jego konsystencja i zapach. Świetnie się pieni i naprawdę dokładnie domywa włosy - wystarczy jedno mycie, aby oczyścić je z olejów, czy nafty. Jest również wydajny. Przy myciu co drugi dzień, a czasem nawet codziennie nie zużyłam nawet połowy opakowania.
Ja na pewno już do niego nie wrócę i na pewno również nie będę go używać na moim dziecku.
niedziela, 4 listopada 2012
Powitania słów kilka...
Cześć.
Mam na imię Kasia i jak widać postanowiłam założyć bloga. Skąd wziął się taki pomysł? W sumie dojrzewał we mnie już od dłuższego czasu. Blog będzie o tym co lubię i co jest moją codziennością. A więc znajdzie się miejsce na przepisy, ale będzie również o włosach, gdyż od jakiegoś czasu jestem włosomaniaczką. Co prawda dopiero się uczę co lubią moje włosy, a czego nie ale jak już dojdę do tego jaki mam typ włosów na pewno będzie łatwiej ;) Czasem może znajdzie się miejsce na kącik jak zrobić "coś" z "niczego". No i pewnie nie oprę się pokusie, żeby czasem napisać o moim dzieciu, który uwielbia wywijać przeróżne numery :)
Już od jakiegoś czasu miałam ochotę założyć bloga, a dzisiejsza pogoda wręcz zachęca do tego by posiedzieć przed komputerem, co też właśnie czynię, mając obok siebie kubek kawy i biegającego po mieszkaniu berbecia. Który notabene w czasie kiedy pisałam wlazł na stół i postanowił zabrać mi kabelek od internetu co mu się na szczęście nie udało ;)
Mam na imię Kasia i jak widać postanowiłam założyć bloga. Skąd wziął się taki pomysł? W sumie dojrzewał we mnie już od dłuższego czasu. Blog będzie o tym co lubię i co jest moją codziennością. A więc znajdzie się miejsce na przepisy, ale będzie również o włosach, gdyż od jakiegoś czasu jestem włosomaniaczką. Co prawda dopiero się uczę co lubią moje włosy, a czego nie ale jak już dojdę do tego jaki mam typ włosów na pewno będzie łatwiej ;) Czasem może znajdzie się miejsce na kącik jak zrobić "coś" z "niczego". No i pewnie nie oprę się pokusie, żeby czasem napisać o moim dzieciu, który uwielbia wywijać przeróżne numery :)
Już od jakiegoś czasu miałam ochotę założyć bloga, a dzisiejsza pogoda wręcz zachęca do tego by posiedzieć przed komputerem, co też właśnie czynię, mając obok siebie kubek kawy i biegającego po mieszkaniu berbecia. Który notabene w czasie kiedy pisałam wlazł na stół i postanowił zabrać mi kabelek od internetu co mu się na szczęście nie udało ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)